Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowości. Pokaż wszystkie posty
Zakupy z Aliexpress - biżuteria i case na telefon

5/27/2018

Zakupy z Aliexpress - biżuteria i case na telefon

Ostatni wpis na blogu pojawił się w lutym.. Wiem, trochę Was zaniedbałam, ale wszystko to, jest głównie spowodowane przez macierzyństwo, Lilka zabiera praktycznie mój cały czas. Oczywiście nie ma w tym nic dziwnego, mamy mnie zrozumieją. :) Do tego doszedł też minimalny brak weny i stąd ten zastój. Jednak dziś mam chwilkę czasu, więc pomyślałam, że pokażę Wam zakupy z Aliexpress, ostatni taki post pojawił się w październiku! Od tamtej pory zdążyłam zamówić kilkanaście rzeczy, które dziś Wam pokażę. Mój wybór padł głównie na biżuterię oraz case na telefon. Jeśli jeszcze nie wiecie jak zamawiać na Aliexpress, to zapraszam Was do TEGO wpisu.

* złoty zegarek - ok. 10 zł


* srebrny zegarek - ok. 7 zł


* złota bransoletka - 1,50 zł


* złoty naszyjnik z piórkiem - ok. 6.70 zł


* łańcuszek z blaszkami - 3,15 zł


* łańcuszek z kółkiem - ok. 1 zł


* łańcuszek z sercem - ok. 2,40 zł


* srebrny łańcuszek - 2,70 zł


* łańcuszek z jaskółką - 1,20 zł


* bransoletka z gwiazdką - ok. 1,20 zł


* choker - 2,30 zł


* złoty case - ok. 8 zł


* case we flamingi - ok. 3,70 zł


* case w ażurowe wzory - ok. 5,50 zł


* złoty case - ok. 7 zł


* kolorowy case - ok. 6,30 zł


Czy warto zamawiać na aliexpress? Według mnie tak, chociaż że np. biżuteria długo nie posłuży, to za taką cenę warto ją zakupić i założyć kilka razy. Zegarki noszę często i jestem z nich bardzo zadowolona. Złoty, błyszczący case mam na telefonie od lipca i również wszystko jest z nim w porządku. Także ja zakupy na Aliexpress polecam, tylko musicie uzbroić się w cierpliwość, przesyłka może dotrzeć do Was nawet w ciągu miesiąca lub dłużej...


Zamawiacie z Aliexpress?
Co ciekawego kupiliście?

Pozdrawiam, Ewelina


Nowości w mojej szafie - mnóstwo perełek z ciucholandu

7/15/2017

Nowości w mojej szafie - mnóstwo perełek z ciucholandu

Dziś wreszcie publikuję wpis z zakupami. Kilkukrotnie wspominałam Wam na Instagramie, że kupiłam kilka rzeczy w lumpeksie, niektóre z nich pokazywałam, ale chciałyście zobaczyć wszystko, więc proszę, wpis specjalnie na Wasze życzenie. :) We wpisie tym pokażę Wam głównie zakupy z ciucholandu, ale znajdzie się też kilka rzeczy, które kupiłam np. na ryneczku.


Przejdę do zakupów lumpeksowych, bo te lubicie najbardziej. :D W moje ręce wpadło na prawdę dużo fajnych rzeczy, to chyba jedne z najlepszych łupow, które Wam pokazywałam! Na pierwszy rzut idą buty, wszystkie są jak nowe. Conversy kosztowały 15 zł, a dwie kolejne pary po 10 zł.


Do butów z poniższego zdjęcia nie jestem przekonana w 100%, jednak mają w sobie to coś, co mnie kusi. Buty są jak nowe i kosztowały 10 zł, może sprawdzą się na jesień? :)


Co prawda jeansowa koszula na tym zdjęciu nie wygląda zbyt interesująco, ale uwierzcie mi, że jest bardzo ładna! Nie pamiętam ceny, ale raczej nie kosztowała więcej niż 5 zł, rozmiar był na mnie za duży, ale udało mi się ją zmniejszyć.


Sukienka to chyba jeden z najlepszych lumpeksowych łupów w mojej 'całej karierze'! Sukienkę zauważyłam w ciucholandzie w dniu dostawy, kosztowała wtedy 50 zł i była dla mnie zbyt droga. Udałam się znów do sklepu kilka dni później, przez drogę powtarzałam sobie, że jeśli sukienka będzie, to ją kupię! Szukałam, szukałam i nie widziałam jej, kiedy już zwątpiłam w swoją szansę, ukazała się moim oczom! Od razu włożyłam ją do koszyka i poszłam do kasy, sukienka jest z Asos, zapłaciłam za nią 20 zł. Miałam ją na sobie na sobotnim weselu, niedługo dodam zdjęcia w niej na bloga. :)


Sukienka z poniższego zdjęcia kosztowała 5 zł! Sukienka była mocno prześwitująca, podszewka była za krótka, więc udało mi się ją wydłużyć. Aby nie było zbyt mocno widać biustonosza, doszyłam naszywki w kwiaty. :)


Jeansowa spódnica kosztowała ok. 5 zł. Powiem szczerze, że dość długo wahałam się nad nią. Jej oryginalna długość była za kolana, jednak ją skróciłam, mam nadzieję, że kiedyś ją założę, bo miło mi się kojarzy, z latami młodości mojej mamy. :)


Różowa koszula Tommy Hilgifer i koszula z Gap'a kosztowały 5 zł za sztukę!


Mam mało eleganckich koszul w szafie, dlatego postanowiłam kupić tą w groszki. Kosztowała ok. 5 zł. 


Tak, jak i koszul, brakowało w mojej szafie narzutek! Udało mi się kupić dwie, ich ceny to max 10 zł. W obydwu narzutkach pokazywałam się Wam na instagramie.


Poniższe cztery rzeczy to moje najnowsze łupy, kupiłam je w poniedziałek, kiedy ceny ubrań były zmniejszone o -60%. Nad sukienką (F&F) dość długo myślałam, bo po 1 - zniechęcała mnie cena, czyli 20 zł oraz po 2 - materiał, 100% poliester... Jednak przemyślałam sprawę i pomyślałam, że sukienka sprawdzi się na jesień, do czarnych rajstop, dlatego wreszcie ją kupiłam!


Z poniższej narzutki jestem bardzo zadowolona, podobają mi się kolory, materiał oraz ogólny całokształt. Cena też była kusząca - 8 zł! Mam już jedną marynarkę w podobnym stylu a'la chanel.


Płaszczyk z cubusa oglądałam w dniu dostawy, nie byłam go pewna, więc nawet nie zanosiłam go do przymierzalni. W momencie, kiedy była przecena, postanowiłam dać mu szansę i nie żałuję! Płaszczyk wygląda ładnie, jest masywny, ciepły i kosztował uwaga, uwaga... 5 zł!


Ostatnim lumpeksowym łupem jest piękna, cekinowa spódnica z Cubusa. Kosztowała 6 zł, więc długo się nad nią nie zastanawiałam. :)


Spodnie, które widzicie niżej, kupiłam w odstępie kilku miesięcy, wszystkie pochodzą z małych sklepów, nie z sieciówek (oprócz ciemnych spodni z ostatniego zdjęcia, są w ciucholandu, kosztowały 5 zł).


Na koniec zostawiłam dwa prezenty od mojej mamy, czyli sukienki. Obie wyglądają na prawdę ładnie i na pewno założę je na siebie tego lata. ;)


Jestem bardzo ciekawa, co Wy ostatnio sobie kupiłyście?
Może dorwałyście jakieś perełki w ciucholandzie?

Serdecznie pozdrawiam,
Ewelina. ♥

Zakupy z Rossmana - 49% oraz kosmetyki z z Allegro i doz.pl | Astor, Eveline, Wibo, Dermedic, Ziaja

5/27/2017

Zakupy z Rossmana - 49% oraz kosmetyki z z Allegro i doz.pl | Astor, Eveline, Wibo, Dermedic, Ziaja

Domyślam się, że już każda blogerka pokazała Wam swoje łupy z Rossmanowej promocji. Ja mam takie tempo z pokazywaniem rzeczy, które są 'aktualne', że aż sama siebie zadziwiam. :) W każdym razie dziś wreszcie znalazłam czas, aby zrobić zdjęcia wszystkich kosmetyków i napisać dla Was ten wpis. Jeśli chcecie zobaczyć moje zakupy z Rossmana oraz te, które kupiłam przez internet, to serdecznie zapraszam do dalszej części wpisu. :)


Podczas promocji w rossmanie skusiłam się na dwa tusze do rzęs: Wibo - 'No limit lashes' (ok. 8 zł) oraz Eveline - 'All in one' (ok. 6 zł). Drugi tusz znam, bo używam go aktualnie i jestem zadowolona. Tuż po promocji -49% (bądź -55% z aplikacją na telefonie) została ogłoszona informacja, że w Rossmanach jest wyprzedawany Astor i wszystkie kosmetyki można było zakupić taniej o 70%. Zawsze myślałam, że Astor to lepsza, bardziej luksusowa firma (o tym, czy zmieniłam zdanie napiszę niżej), więc zakupiłam kilka rzeczy, m.in. tusz 'Big & beautiful false lash look' (ok. 9.50 zł).



Jak pewnie większość z Was polowałam na ryżowy i bananowy puder z Wibo, niestety poszukiwania szły na marne, kilkukrotnie sprawdzałam ich dostępność przez internet, ale nic z tego. Stacjonarnie udało mi się kupić puder, który już kiedyś używałam, był całkiem w porządku, więc zakupiłam go ponownie, mowa o 'Fixing powder', który kosztował ok. 6 zł. Kupiłam też puder Rimmela 'Stay matte', kiedyś go używałam, ale pokruszył mi się, na promocji zdążyłam wziąć ostatni w kolorze transparentnym, cena ok. 13 zł. 


Odżywkę do rzęs Eveline czasami używam pod tusz do rzęs, swoją mam już dobry rok, więc pomyślałam, że warto zakupić drugie opakowanie, którego koszt to ok. 8 zł. Tusz nałożony na odżywkę wygląda na prawdę dobrze, rzęsy są dłuższe! Powoli kończy mi się też eyeliner z Eveline, więc kupiłam nowy z Lovely, który kosztował ok. 5 zł.


Kupiłam też dwa róże: pierwszy jest z Astora i kosztował 9,99 zł (oryginalna cena - 40 zł), wygląda ładnie na policzkach, w opakowaniu jest lusterko i pędzelek. Drugi kosmetyk to według producenta bronzer, jednak nie wiem, jak w taki sposób miałabym go używać. :) Dla mnie to róż, kolor jest dość intensywny, ale na prawdę ładny, cena - ok. 7 zł.


Nie zabrakło też kosmetyków do ust, ale nie jestem z nich do końca zadowolona. Wszystkie pomadki są z Astora i kosztowały 7,49 zł za sztukę. Jestem przyzwyczajona do matowych, trwałych pomadek a te szybko schodzą, poza tym pierwsza pomadka się lepi, jak błyszczyk, bleh! Byłam pewna, że pomadki w kredce będą matowe i trwałe, niestety myliłam się, błyszczą się dość mocno, mają w sobie jakiś brokat i szybko schodzą z ust. Właśnie zajrzałam na stronę Rossmana i już wiem dlaczego pomadki nie są matowe... Bardzo chciałam kupić kolor 23 i zauważyłam, że był na nim napis 'matte', myślałam, że wszystkie takie będą... No cóż, trudno, na pewno będę je używać.


Chciałam sprawdzić jakiej jakości są cienie Astora, wybrałam więc dwa kolory: 600 i 150, pierwszy to błyszczący różowo złoty kolor a drugi to neutralny, beżowy mat. Cienie kosztowały 5,99 za sztukę. I teraz Wam powiem, czy nadal myślę, że Astor to bardziej luksusowa marka. Nie! Opakowania są tak tandetne, że szok, kosmetyki wyglądają, jakby kosztowały 5 zł a nie 25 zł w przypadku cieni czy 40 w przypadku różu! Chociażby mój matowy cień my secret jest dużo tańszy a opakowanie lepsze, ładniejsze i mocniejsze.. Cieszę się, że nie kupiłam tych kosmetyków w normalnej cenie, bo bardzo bym tego żałowała. Być może inne kosmetyki tej firmy są lepszej jakości, mam jeszcze nowy podkład, który kupiłam na poprzedniej promocji, zobaczymy, jak się sprawdzi.


Kupiłam też kilka lakierów do paznokci, chcę odpocząć na jakiś czas od hybryd. Wybrałam lakiery z Astora, które kosztowały ok. 3,59 zł i 4,99 zł za sztukę oraz lakiery z Wibo za ok. 4 zł. Astora już testowałam i mogę powiedzieć, że szybko wysychają. 


Na koniec zostawię pielęgnację twarzy, kupiłam dwie maseczki z Rossmana, z Bielendy kosztowała 2,99 zł a z Ziaji ok. 1,20 zł.


Na Allegro zamówiłam maseczkę do włosów z Ziaji, słyszałam, że jest fajna, więc się skusiłam, kosztowała ok. 7 zł. Do olejowania włosów kupiłam olej ze słodkich migdałów, który kosztował również ok. 7 zł.


Ostatnie kosmetyki, które chcę Wam pokazać to kremy do twarzy z Dermedic. Krem na noc kosztował ok. 14 zł a na dzień 19 zł. Używam ich od kilku dni i jestem zadowolona, ładnie nawilżają skórę i cena jest jak najbardziej w porządku. :)


A Wy jakie kosmetyki ostatnio kupiłyście?
Używałyście kosmetyki, które pokazałam? Jakie macie opinie na ich temat?

Pozdrawiam, 
Ewelina ♥
Zakupy w second handzie | Koszule, bluzki i płaszcze za 2 zł!

5/19/2017

Zakupy w second handzie | Koszule, bluzki i płaszcze za 2 zł!

Wyobraźcie sobie, że ostatnie zakupy z second handu pokazywałam Wam we wrześniu! Zastanawiam się, czy faktycznie tak dawno nie byłam w ciucholandzie? W każdym razie niedawno odwiedziłam swój ulubiony sklep i zakupiłam kilka rzeczy, większość z nich miała zawrotną cenę - 2 zł!


Na pierwszy rzut idą 3 płaszcze. Pierwszy z nich pochodzi z firmy River Island, ma nietypowy krój, wygląda jak kamizelka z narzuconymi rękawami, które mają krój 'motyka'. Bardzo mi się podoba, chociaż nie wiem, czy na pewno będę to nosić, jednak jako, że koszt płaszczyka to tylko 2 zł, nie wahałam się ani chwili! 


Drugi płaszczyk to firma 'petite'. Ma bardzo klasyczny i elegancki krój, koszt to również 2 zł. W płaszczu rękawy były na mnie za krótkie, jednak udało mi się je wydłużyć. :)


Ostatnie okrycie wierzchnie to camelowy płaszcz z którego jestem chyba najbardziej zadowolona. Płaszcz co prawda jest męski, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Początkowy rozmiar to xxl, jednak udało mi się go znacznie zmniejszyć.




Przejdę teraz do bluzek, pierwsza jest z firmy next, kosztowała ok. 8 zł. Ma ciekawy wzór, wydaje mi się, że zahacza o boho. ;)


Druga rzecz to koszula w kropki z atmosphere, kilka razy pokazywałam się w niej na Instagramie, kosztowała ok. 10 zł.


Kolejna bluzka jest z atmosphere, ma piękny pastelowy kolor i również kosztowała 2 zł!


Pewnie się zdziwicie widząc poniższe zdjęcie... W sumie to nie wiem dlaczego kupiłam tą bluzkę. :) Kosztowała 2 zł i jest z River Island. Nie jest za bardzo w moim typie, ale coś mnie w niej urzekło, jeśli przynajmniej raz ją założę, to będzie cud! 


Kolejna rzecz to elegancka bluzka z atmosphere, koszt to również 2 zł! 


Poniższa bluzka to zwykły pasiak z F&F, bardzo spodobała mi się ta bluzka, lubię krój oversize, koszt - 2 zł.


Do tego różowego sweterka nie jestem przekonana na 100%, chociaż uważam, że ma w sobie to coś! Kosztował tak, jak i większość rzeczy - 2 zł, więc kupiłam, może założę, zobaczymy. :)


Ostatnie dwie rzeczy to koszulka w ptaki oraz koszula w kwiaty z New Look'a. Kosztowały również 2 zł. :)


A co Wam udało się ostatnio dorwać w second handzie?

Która rzecz najbardziej się Wam podoba?


Pozdrawiam,
Ewelina. ♥